Czy można stworzyć płaszczyznę wspólnych pytań, rozmowy, wykładów, seminariów i dyskusji dotyczących podstawowych kwestii obrazu świata i naszego własnego w nim miejsca – dla ludzi, którzy nie mają i nie mają mieć jednego wspólnego światopoglądu?
Punktem wyjścia projektu Pracowni Pytań Granicznych jest świadomość narastającej trudności wobec zamiaru pomyślenia poznawanego przez nas świata jako całości. Znaleźliśmy się w punkcie, w którym równocześnie:
> ujawniają się niemal wszystkie możliwości zawarte w nowożytnym sposobie uprawiania nauki (zwłaszcza możliwości technologiczne), a zarazem ich trudne do przewidzenia konsekwencje dla człowieka;
> przebłyskuje możliwość innego spojrzenia na to, jak dany jest nam świat i nasze własne życie, a z nią szansa, że nauczymy się lepiej obchodzić z tym, co jest groźne albo tylko nieudane;
> panuje wspomniana trudność co do tkwiącego u korzeni wszelkiej nauki zamiaru pomyślenia świata jako całości.
Pragnienie takie w dzisiejszym stanie rzeczy bynajmniej nie zanikło. Jest ono obecne także tam, gdzie do głosu dochodzi skepsis wobec możliwości urzeczywistnienia tego pragnienia. Nie możemy się zwolnić z odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak jest. Nie powinniśmy też rezygnować z prób skutecznego dawania wyrazu takiemu pragnieniu.
Warto sobie zdać sprawę z tego, że jakkolwiek zwyczajną reakcją na dyskomfort jest próba usunięcia go – a więc możliwie szybkiej harmonizacji zakłóconego obrazu rzeczy, bynajmniej nie jest to jedyne możliwe rozwiązanie. Jest ono raczej doraźne, a dla istotnych procesów rozwiązywania stających przed nami problemów (badawczych tak samo jak życiowych) bywa hamujące. Zwłaszcza zaś zamknięcia na „nieoczekiwane”, które samo w sobie zawiera potencjał możliwości. Dlatego być może zamiast możliwie szybko zmniejszać i eliminować sytuacje dyskomfortowe, warto przeciwnie, świadomie je „kondensować”.